wtorek, 2 grudnia 2008
powinnam kochac, ale nie mam jak.
powoli przechodzi
smak goryczy i łez
powoli opuszcza
mnie siła i sens
przez tych co tak kochać mieli
co mnie przez życie kierować chcieli
drogą łez, cierni i hartu
bez uczuc, bez żartu
swoim zdaniem umacnianym
swoją karą zastraszanym
ach ta miłośc ziemska
jakże boska i anielska
z założenia ogólnego
i jak żadko udanego
tyle na celu mieli dobra
a tu problem wychowania dziecka
bo najlepiej ci mysleli
że to tyle już wiedzieli
że to tyle już ci wiedzą
bo w życiu od lat siedzą
a tu przecież lata biegną
rozum stanął, myśli więdną
tylko czemu to tak bywa
ze na młodszych się wyżywa
bo zazdroszczą dogodności?
techniki, nowoczesności?
że zapomniano o godności
co im nie dał nikt w młodości
ach ta szkoda jakże wielka
że tą miłośc kończy sprzeczka
i pamiętaj! gdy moc padnie
'zamknij się' rzekną na pożegnanie.
smak goryczy i łez
powoli opuszcza
mnie siła i sens
przez tych co tak kochać mieli
co mnie przez życie kierować chcieli
drogą łez, cierni i hartu
bez uczuc, bez żartu
swoim zdaniem umacnianym
swoją karą zastraszanym
ach ta miłośc ziemska
jakże boska i anielska
z założenia ogólnego
i jak żadko udanego
tyle na celu mieli dobra
a tu problem wychowania dziecka
bo najlepiej ci mysleli
że to tyle już wiedzieli
że to tyle już ci wiedzą
bo w życiu od lat siedzą
a tu przecież lata biegną
rozum stanął, myśli więdną
tylko czemu to tak bywa
ze na młodszych się wyżywa
bo zazdroszczą dogodności?
techniki, nowoczesności?
że zapomniano o godności
co im nie dał nikt w młodości
ach ta szkoda jakże wielka
że tą miłośc kończy sprzeczka
i pamiętaj! gdy moc padnie
'zamknij się' rzekną na pożegnanie.
poniedziałek, 13 października 2008
niczego nie bedzie zal...
bo tak wlasnie chyba ma byc.bo gdzies to prowadzi.
po tygodniach roboty nadchodza wnioski
ile jestescie dla mnie warci...
bezcenni:} :*
ofiarom mowie: przestancie sie nad soba uzalac.
bo swiat w nieskonczonosc nie bedzie pomagac.
a tym poddajacym sie.
mowie: wstancie.
macie po co,
a polezycie sobie w grobie.
jak na was dojdzie.
niedziela, 31 sierpnia 2008
faking szit.
co jest?
spokoj.
sila.
i chyba jakas moc.
taka nie wiadomo skad.
pewnosci i naiwnosciami
o potedze nad slabosciami
co sie stalo?
nic. wlasciwie chyba tego chcialam.
zamiast stawic czolo, uciekalam.
wnioski?
wciaz czegos sie boje.
to tylko milostki moje.
takie glupie ,naiwne.
a nienawiscia dobitne.
jaka jestem?
wciaz glupia.
a moze...
bezsilna?
spokoj.
sila.
i chyba jakas moc.
taka nie wiadomo skad.
pewnosci i naiwnosciami
o potedze nad slabosciami
co sie stalo?
nic. wlasciwie chyba tego chcialam.
zamiast stawic czolo, uciekalam.
wnioski?
wciaz czegos sie boje.
to tylko milostki moje.
takie glupie ,naiwne.
a nienawiscia dobitne.
jaka jestem?
wciaz glupia.
a moze...
bezsilna?
piątek, 8 sierpnia 2008
piekne tylko chwile...
wtorek, 8 lipca 2008
a szkoda...?
zabralam sie za siebie. w koncu.
bawie sie petlami w pascalu i kombinuje w kazda lepsza.
poryte to wszystko ale jak sie dojdzie to czlowiekowi az lzej ze jest juz dalej.
zreszta jak w zyciu.
jakos nam sie latwiej idzie jak juz potrafimy wiazac te sznurowki zeby sie nie podknac.
a ja?
gdzies jednak probuje stac.
utrzymac sie przez chwile.
w porywach mysli,snow i wyobrazen..
i mam wrazenie ze wciaz upadam gdy cie napotykam.
i tak mi zle gdy cie przy mnie slysze.
i tak mi dobrze gdy cie wreszcie widze.
milosc w samochodach polega na posiadaniu.
szkoda ze tylko na tym.
bawie sie petlami w pascalu i kombinuje w kazda lepsza.
poryte to wszystko ale jak sie dojdzie to czlowiekowi az lzej ze jest juz dalej.
zreszta jak w zyciu.
jakos nam sie latwiej idzie jak juz potrafimy wiazac te sznurowki zeby sie nie podknac.
a ja?
gdzies jednak probuje stac.
utrzymac sie przez chwile.
w porywach mysli,snow i wyobrazen..
i mam wrazenie ze wciaz upadam gdy cie napotykam.
i tak mi zle gdy cie przy mnie slysze.
i tak mi dobrze gdy cie wreszcie widze.
milosc w samochodach polega na posiadaniu.
szkoda ze tylko na tym.
środa, 2 lipca 2008
dorosnij.
obeszlam to wokol.
spojrzalam realnie.
i chcialam przeprosic
za me zaniechanie.
wnioskow kilka.
a dla ciebie jedna rada.
odpusc koles.
bo nic z tym nie zdzialasz
nawet mi przykro bylo.
ale na litosci zwiasku nie stworzysz.
a jezeli tak wolisz
to wiedz ze sie ranisz.
tylko pretensji oszczedz
gdy bol odkryjesz.
i zmieniac swe zycie
rozpoczniesz pieczolowicie.
Cisza nastala,trwac bedzie nadal.
-------------
spojrzalam realnie.
i chcialam przeprosic
za me zaniechanie.
wnioskow kilka.
a dla ciebie jedna rada.
odpusc koles.
bo nic z tym nie zdzialasz
nawet mi przykro bylo.
ale na litosci zwiasku nie stworzysz.
a jezeli tak wolisz
to wiedz ze sie ranisz.
tylko pretensji oszczedz
gdy bol odkryjesz.
i zmieniac swe zycie
rozpoczniesz pieczolowicie.
Cisza nastala,trwac bedzie nadal.
-------------
środa, 11 czerwca 2008
Erupcja zwrotna sumienia
boli. uwiera.
wciaz gryzie. nie daje spokoju...
czasem zdolasz o tym nie myslec. ale wroci
wierz mi. ze... zawsze wraca.
boli.
nie przestalo. co mialo byc to jeszcze nadejdzie
w swoim czasie.
mimo iz go tak przeklinamy.ze nie teraz. ze nie juz. ze za pozno..
masz byc przygotowany
jakoby ostatnia byla chwila w ktorej to czytasz.
w ktorej tu snisz. w ktorej tu...
kochasz.
tu zyjesz..
ale
to ty.
boli. gdy wlasnie usmiercasz blizniego.
przeciez nigdy nikt nie chce.
wszystko poszlo nie tak.
no to nie doszlo.
jakze logiczne.
wiec czemu tak komplikowane?
boli. kazdy dzien bycia.
gdy od siebie wymagasz.
oczekujesz ze na sile cos wmusisz.
oklamujesz siebie zeby w cos uwierzyc.
w chwili twego sumienia samo ci wszystko zwroci.
caly falsz. obludnosc okrutna.
podle co sie wstawia nam w cegielki zycia.
nie wpasowalo sie.
wybacz...
wciaz gryzie. nie daje spokoju...
czasem zdolasz o tym nie myslec. ale wroci
wierz mi. ze... zawsze wraca.
boli.
nie przestalo. co mialo byc to jeszcze nadejdzie
w swoim czasie.
mimo iz go tak przeklinamy.ze nie teraz. ze nie juz. ze za pozno..
masz byc przygotowany
jakoby ostatnia byla chwila w ktorej to czytasz.
w ktorej tu snisz. w ktorej tu...
kochasz.
tu zyjesz..
ale
to ty.
boli. gdy wlasnie usmiercasz blizniego.
przeciez nigdy nikt nie chce.
wszystko poszlo nie tak.
no to nie doszlo.
jakze logiczne.
wiec czemu tak komplikowane?
boli. kazdy dzien bycia.
gdy od siebie wymagasz.
oczekujesz ze na sile cos wmusisz.
oklamujesz siebie zeby w cos uwierzyc.
w chwili twego sumienia samo ci wszystko zwroci.
caly falsz. obludnosc okrutna.
podle co sie wstawia nam w cegielki zycia.
nie wpasowalo sie.
wybacz...
poniedziałek, 19 maja 2008
ruchaj sie pieronie!

dawno nie zagladane.
nic nie nabazgrane...
a u mnie?
machina ruszyla.ciezko sie jej zatrzymac. niby trwala zawsze.ale w zyciu zawsze sa jakies sily dod. co to nagle wszystko sie 'rucha'.
sinusoidy na infie. pozniej jakies kolka.wszystko to jakos niepozornie proste,rowne,kumate...
ale tego przykladu nigdy nie spotkacie.
'pomachlujcie sobie z danymi..'
i powstaje jeden wielki bełt.
a jak kilka tooo o ja cie.
strefa niebezpieczna.
tylko dla tych zawodowcow.
do tego pieron jest symetryczny do siebie.
nawet mi sie spodobalo.
bo...
nic nie bylo juz takie samo.
jedna i ostatnia rada:
jesli sily tarcia sprawiaja problemy to odpusc.
nic nie nabazgrane...
a u mnie?
machina ruszyla.ciezko sie jej zatrzymac. niby trwala zawsze.ale w zyciu zawsze sa jakies sily dod. co to nagle wszystko sie 'rucha'.
sinusoidy na infie. pozniej jakies kolka.wszystko to jakos niepozornie proste,rowne,kumate...
ale tego przykladu nigdy nie spotkacie.
'pomachlujcie sobie z danymi..'
i powstaje jeden wielki bełt.
a jak kilka tooo o ja cie.
strefa niebezpieczna.
tylko dla tych zawodowcow.
do tego pieron jest symetryczny do siebie.
nawet mi sie spodobalo.
bo...
nic nie bylo juz takie samo.
jedna i ostatnia rada:
jesli sily tarcia sprawiaja problemy to odpusc.
zmeczysz sie szybciej niz ci sie zdaje...
sobota, 3 maja 2008
poniedziałek, 28 kwietnia 2008
mind.
nie ma mowy.
nie było.
nie..
będzie?
nie było.
nie..
będzie?
i tylko czekam na to swiatełko w tunelu...
i..
nie debilu.
nie swieć mi latarką w oczy.
czwartek, 24 kwietnia 2008
sobota, 19 kwietnia 2008
krok w czyis los

strach.
na jutro, pojutrze
o ciebie.
wiem, wiem... już nie popełnisz znowu grzechu przeciwko Bogu
tak wiem już nie przekroczysz granicy bloku.
boli mnie. ze właśnie teraz
trafiłeś na serca naszych wspomnień
i niecodziennych głębszych zmartwień.
'nie puszcze Cię dopóki nie poczujesz się lepiej..'
jakby trzeba..
mogłabym i twoje
całą wiecznością
tulić spękane serce
zapytać czy żyć ci zdoła jeszcze.
zwrócić nadzieje na dni następne
jednakże przywrócić ci żyć wśród nas normalnie, nie jest tak łatwo wykonalne
intruzem, obcym i łajzą nieczystą co wtrąca się
w los nie swój
i katastroficznie przywraca ją do początku
byłoby porażką najwiekszą.
myślę też że bliżsi nam czasem ci niewtajemniczeni,
obdarzeni współczuciem i czasem większym
od bliskich którzy nas już tak zawiedli
na co dzień i w święta i w żałość tą samą
wprowadzili samodzielnie na drogę
przepełnioną nutą bezradności.
i tej przykrej ludzkiej samotności.
na jutro, pojutrze
o ciebie.
wiem, wiem... już nie popełnisz znowu grzechu przeciwko Bogu
tak wiem już nie przekroczysz granicy bloku.
boli mnie. ze właśnie teraz
trafiłeś na serca naszych wspomnień
i niecodziennych głębszych zmartwień.
'nie puszcze Cię dopóki nie poczujesz się lepiej..'
jakby trzeba..
mogłabym i twoje
całą wiecznością
tulić spękane serce
zapytać czy żyć ci zdoła jeszcze.
zwrócić nadzieje na dni następne
jednakże przywrócić ci żyć wśród nas normalnie, nie jest tak łatwo wykonalne
intruzem, obcym i łajzą nieczystą co wtrąca się
w los nie swój
i katastroficznie przywraca ją do początku
byłoby porażką najwiekszą.
myślę też że bliżsi nam czasem ci niewtajemniczeni,
obdarzeni współczuciem i czasem większym
od bliskich którzy nas już tak zawiedli
na co dzień i w święta i w żałość tą samą
wprowadzili samodzielnie na drogę
przepełnioną nutą bezradności.
i tej przykrej ludzkiej samotności.
czwartek, 27 marca 2008
mmm ;}

Myślę czasami co stać sie musi
Zmienić kolejność obrazów mnie kusi, bo
Każde spojrzenie, myśl czy zwątpienie
Znaczenie chyba ma...
moi kochani normalsi.
kochani. ten przymiotnik jest czasem tak gwałcony że aż mi go szkoda.
szkoda szczególnie gdy leci stamtąd skąd najbardziej nie powinien.
mam chyba tzw czas samorealizacji patrząc na moje wypracowanie o sensie życia pisane na zaśnięciu i total olewce.
tyle myśli. tyle słów mi jakoś ucieka a później największym problemem jest sobie je wystukać na tych głupich literach,które zresztą i tak spowodują,że odbiorca nie zrozumie zupełnie ich przekazywanej treści. bo ile miedzy klawiszami może być nastroju? Ile w tle na stonce?
rękopisy jednak miały te moc. opowiadania niosły tonacje,nastawienie...
i brakuje mi.
tej pięknej nocy...
właśnie.
a ja pragnę chwil. natchnienia i chyba ... .
spełnienia.
niepoprawni optymiści~>reaktywacja.
środa, 19 marca 2008
tylko blagam nie zalamuj rak...
w głowie powstają mi nowe idee. nowe ubieranie.nowe słowa i przypadki.
przy tym cisnące sie do oczy łzy o powód tych jakże głupich zachowań.
głupich? właśnie. jakże wiec ludzkich?
nie.nie przypisujmy wszystkiemu człowieczeństwa.
usprawiedliwianie siebie sięgnęłoby szczytu.
i zawsze ten sam ból.
nie akceptacja.
niezrozumienie.
i jakże to przykre w swej prostocie.
podczas kilku śmiesznych historyjek na owych rekolkach w gronie chórzystów marzyłam...
tak!
pragnę z całego serca.
chciałabym mieć.. skrzydła. prawdziwe.
ogromne.
dla ucieczki i pomocy
wytrzymania w zyciu
bez ich ciągłego niemożliwego..
pierdolenia.
przy tym cisnące sie do oczy łzy o powód tych jakże głupich zachowań.
głupich? właśnie. jakże wiec ludzkich?
nie.nie przypisujmy wszystkiemu człowieczeństwa.
usprawiedliwianie siebie sięgnęłoby szczytu.
i zawsze ten sam ból.
nie akceptacja.
niezrozumienie.
i jakże to przykre w swej prostocie.
podczas kilku śmiesznych historyjek na owych rekolkach w gronie chórzystów marzyłam...
tak!
pragnę z całego serca.
chciałabym mieć.. skrzydła. prawdziwe.
ogromne.
dla ucieczki i pomocy
wytrzymania w zyciu
bez ich ciągłego niemożliwego..
pierdolenia.
poniedziałek, 17 marca 2008
when marimba rythms start to play...
tak.znowu zmiany. co do bloga to po prostu
zaczął mnie irytować ten nagrobny układ.
a tak w ogóle to trochę ich ostatnio dużo.
trochę nie tak miało wyglądać.trochę inaczej sie wszytko zapowiadało.
czyżby wstęp pomylił sie z treścią?
autor chyba zmienił koncepcje.
albo za dużo miał tego w mózgu gdy rozpoczął.
i jakże dobrze ze szczerość wzięła gore, bo nie ma nic gorszego gdy wciskamy komuś kłamstwo na sile. a nawet nie mamy pojęcia ze społeczeństwo oczekuje czegoś więcej.
zadziwiające prawda? ile razy to oszukiwanie siebie teoretycznie pozwalało nam przetrwać.
niee kochani słuchajcie.
w końcu i tak was to kiedyś dopadnie.
a później tylko sam...
"dialog"
z górą prawdy i rozpaczy utraconego blasku sztucznych lamp.
kwadraty.
czyli mam dość oblepiających facetów którzy jedyny cel w imprezie stawiają na przelizanie i obmacanie laski.
niee nie tak.
olałam.wytańczyłam.szykuje na następną ;D
zaczął mnie irytować ten nagrobny układ.
a tak w ogóle to trochę ich ostatnio dużo.
trochę nie tak miało wyglądać.trochę inaczej sie wszytko zapowiadało.
czyżby wstęp pomylił sie z treścią?
autor chyba zmienił koncepcje.
albo za dużo miał tego w mózgu gdy rozpoczął.
i jakże dobrze ze szczerość wzięła gore, bo nie ma nic gorszego gdy wciskamy komuś kłamstwo na sile. a nawet nie mamy pojęcia ze społeczeństwo oczekuje czegoś więcej.
zadziwiające prawda? ile razy to oszukiwanie siebie teoretycznie pozwalało nam przetrwać.
niee kochani słuchajcie.
w końcu i tak was to kiedyś dopadnie.
a później tylko sam...
"dialog"
z górą prawdy i rozpaczy utraconego blasku sztucznych lamp.
kwadraty.
czyli mam dość oblepiających facetów którzy jedyny cel w imprezie stawiają na przelizanie i obmacanie laski.
niee nie tak.
olałam.wytańczyłam.szykuje na następną ;D
czwartek, 13 marca 2008
next.
zapas wyczerpany,jak sie zdaje.
innym tez.
tyleze to innych mi szkoda.
czy naprawde to wszytko to fikcja? czy to naprawde bylo tak malo warte? az taka kruchosc?
a moze juz dawno,dawno temu..
mialo sie skonczyc.ale nie happyendem?
tak mi cie szkoda kochana.
tak mi zal. zal ze na swiecie nie trafilas na kogos siebie wartego.
a ty gnij potworo. reszta z nimi.
zlamanego serca nie warci! nigdy.
marze o tym drugim swiecie.o milimetr dalszego od obecnego.
taak... jak pisales.prawie nie oddalonego lecz mnie nie dotykającego.
bo?
czasem nie warto. po prostu...
chyba nie mialo sensu.
tak..boli mnie prawda,nie szczerosc.
czwartek, 6 marca 2008
pozytywnie ;]
popatrz w me oczy..
tyle w nich masz do ogladania
wez ma dlon
wciaz oczekujaca na twoja
staraj sie...
tymi gestami niepozornymi.
przez ze mnie tak zauwazalnymi
czuj.nie krepuj sie...
kochaj.na zawsze..
az nas zawiezie razem..
"na kraniec swiata"
i choc 10 lat mielibysmy czekac..
i jeden dzien sie pozniej spotkac.
ale jakie to byloby zblizenie..
przesycone miloscia
i namietnoscia do ciebie.
nie boj sie to nie boli..
przy mnie.
kiedy sie
rozumiemy
radujemy..wspolnie.
gdy cierpimy upiornie..
ale razem!
do konca...
nie przerazi nas czas ani miejsce.
dajmy sie porwac temu.
przeciez to takie...
piekne.
wtorek, 26 lutego 2008
again? qłwa..no.
Sciana wątpliwości…
Chcąc cię zapomnieć…
Jak regułki..
Źle napisanej
Jak snu koszmarnego
przez Ciebie tak przemienionego.
Jak wszystkiego, w czym cię widzę
Jak niespełnionych tych pieknych
...chwil.
Na których jeszcze nie dostalismy czasu
Na których nie otrzymaliśmy szansy
I choć spojrzeć w twa stronę nadal nie mogę
Bo lek ze strachem przeplatane
Jak w tangu razem płynące
Tworzą ścianę
Betonowa???
Nie…wątpiąca.
Jak regułki..
Źle napisanej
Jak snu koszmarnego
przez Ciebie tak przemienionego.
Jak wszystkiego, w czym cię widzę
Jak niespełnionych tych pieknych
...chwil.
Na których jeszcze nie dostalismy czasu
Na których nie otrzymaliśmy szansy
I choć spojrzeć w twa stronę nadal nie mogę
Bo lek ze strachem przeplatane
Jak w tangu razem płynące
Tworzą ścianę
Betonowa???
Nie…wątpiąca.
no i... qłwa.
niedziela, 24 lutego 2008
Hypnotize...
szybkie rezygnacje i unoszenia.
nagle zimne przebudzenia
oczyma realny swiat dostrzegasz.
powiesz 'nie' bo sie nie przyznasz.
i notorycznie chowasz gdzies tam siebie
skrywasz wszystko co dotyczy ciebie.
czekasz na ruchy. po co?
bo myslisz ze pokaze jak cie kocha.
nie jest tak? a to wielka szkoda...
olejesz. nie,nie na zawsze...
wystraczy chwila slabosci.
a moze po prostu podświadomości?
wracasz do czegos co nie istnialo.
szperasz. a po co?
zeby znowu olac,miec nadzieje
i tak krazyc wokol siebie...?
wytrwalemu.
czwartek, 21 lutego 2008
Roulette...
epidemie.
rozprzestrzeniane.
nigdy nie wyłapywane.
chyba że na własne życzenie
nam do serca wpajane.
patrzymy na istoty ludzkie.
takież to niepozorne
a jakże wciąż nam obce.
szczeblami nie dojdziemy
najwyzej gdzies sie puscimy
i z tej niemocy spadniemy
smierc sobie tylko umilimy.
na tablicy nie zapomna
i ci napisza:
smierc glodnego.
nigdy nie zaspokojonego.
dla przestogi i nadzieji ze nie kazdy z nas tak skonczy.
rozprzestrzeniane.
nigdy nie wyłapywane.
chyba że na własne życzenie
nam do serca wpajane.
patrzymy na istoty ludzkie.
takież to niepozorne
a jakże wciąż nam obce.
szczeblami nie dojdziemy
najwyzej gdzies sie puscimy
i z tej niemocy spadniemy
smierc sobie tylko umilimy.
na tablicy nie zapomna
i ci napisza:
smierc glodnego.
nigdy nie zaspokojonego.
dla przestogi i nadzieji ze nie kazdy z nas tak skonczy.
wtorek, 12 lutego 2008
znowu mi odwaliło...

tak. otoz walentynki tuz tuz a ja znow mam jakis jebniety pomysl.
do faceta-zeby nie bylo xp
tym razem nie bd jakis wierszy czy cos. bedzie..
smacznie :D i to bynajmniej nie przez to ze bd po lekcjach leciec na tauzen na schody z gitara i winem i zapowiada sie gra w zapalke xD
plany sa. chyba sie spelnia. nadal bd sie slinila na widok kolesia,zrobie buraka w skali do 10 bd miala bez zastanowienia pelna dyche no i do tego gula w gardle i wyjde na sfiksowana..
normal.
pewnie pod koniec dnia dojde do wniosku ze po nic to mi bylo.skoncze z mala zalamka sluchajac normalsow i spiewajac: " zapomniec nie ma mowy..."
jak i moze zamkne sie w łazience to rodzina przezyje to moje zawodzenie. gorzej ju ze mna..
środa, 16 stycznia 2008
bajka
ciekawe ze zawsze gdy ogladam to zdjecie z iTunesa leci mi 'attack' systemu albo jeszcze lepiej 'nostress' hs...
chyba cos w tym jest.
ale coz...bylo sie mlodym i glupim.
a jednak wspomnienia z komersu mam zanotowane jako te najlepsze z calego gimn.
bylo minelo. szczescie w tej jedno-dniowej bajce przeminelo i gdzies tam siedzi mi w korze mozgowej. to bylo takie krotko termonowe szczescie ktore wraz z tamtejsza noca poszlo sie pasc gdzies indziej.a moze to lepiej? w koncu czasem trzeba przeczyc i cos takiego.
obecnie mam gdzies facetow.tak kochani po prostu chyba z was zrezygnuje na jakis czas bo kontakty z nimi doprowadzaja mnie do jakis niezdrowych samopoczuc.
do tego mam jakies cichsze dni.to dziwne jak na mnie ale chyba po prostu musze czasem przystopowac. szkoda ze teraz bo to jakos tak najbardziej nieodpowiedni okres..
i bynajmniej nie tylko dlatego ze sa ferie.
-----------------
<3 <3 <3 <3 <3 <3 WOŚP <3<3 <3 <3 <3 <3
szczegolnikowo i ogolnikowo bylo zajebiscie. spontan do krakowa i tamtejsze akcje to istny swił...ale tak mialo byc ;] szkoda tylko ze z ta gitarka na stawowej nie wyszlo.ale nie szkodzi..
bo co sie odwlecze to.. xD
nastepnego dnia sosnowiec.pozniej nasze slynne orzesze i te Reinerowskie imprezy.
czyli tym razem wloskie wino,masakła pila mechaniczna,skazany na bluesa i te akcje pod prysznicem... ;D
aaa no i :xD
'prosze mi pomoc,
jakis menel sie na mnie kładzie!'
piątek, 4 stycznia 2008
do stracenia

zacmienie bombki.
wielka okragla moja bomba xD
po swietach,sylwku... a ja sie sklanialam do napisania nawet ksiazki.a o czym..? o moim pragnieniu.
spedzenia tych swiat w biedzie ale... wielkiej milosci. takie naiwne i glupie dla niektorych. gadajcie sobie co chcecie.
'wiecej doceniacie gdy czegos nie macie...'
a tu?
wiele kontrowersji.
wiele sprzecznosci
ale damy rade w tej rzeczywistosci
no jasne znow mnie bierze na wiersze..
czasem bym chciala zeby po mnie splynelo wszystko.zeby nie cierpiec.zeby o tym nie myslec.
zeby wreszcie miec jakis spokoj w tej glowie.
zeby..nie czuc?
albo i nie..
albo i wole ten chaos. tylko czasem pragne zglebic choc rabek tej tajemnicy krazacej wokol mnie.
bo tym razem to ja wychodze na tego durnego bezgranicznego optymiste.
to niszczy. gdy..
zbior A nie zachodzi w zbiorze B...
lub po prostu nie chce. gdy ich wspolna czesc to fikcja
zwykly bezczelny fotomontaż.
nie chce tak.nie chce sobie tym zawalac glowy.
juz za duzo takich bylo.
ale wreszcie mi sie udalo...
aj ciezko z tym bylo.
crt+alt+delete
i poszedl.
nie tak szybko. bo moze tylko wtedy ta kombinajca dziala
gdy masz czym zapenic ten wolny ram...
bo wtedy..jest lawiej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








