wtorek, 26 lutego 2008

again? qłwa..no.

Sciana wątpliwości…

Chcąc cię zapomnieć…
Jak regułki..
Źle napisanej
Jak snu koszmarnego
przez Ciebie tak przemienionego.
Jak wszystkiego, w czym cię widzę
Jak niespełnionych tych pieknych
...chwil.
Na których jeszcze nie dostalismy czasu
Na których nie otrzymaliśmy szansy

I choć spojrzeć w twa stronę nadal nie mogę
Bo lek ze strachem przeplatane
Jak w tangu razem płynące
Tworzą ścianę
Betonowa???

Nie…wątpiąca.

no i... qłwa.

niedziela, 24 lutego 2008

Hypnotize...


szybkie rezygnacje i unoszenia.
nagle zimne przebudzenia
oczyma realny swiat dostrzegasz.
powiesz 'nie' bo sie nie przyznasz.
i notorycznie chowasz gdzies tam siebie
skrywasz wszystko co dotyczy ciebie.
czekasz na ruchy. po co?
bo myslisz ze pokaze jak cie kocha.
nie jest tak? a to wielka szkoda...
olejesz. nie,nie na zawsze...
wystraczy chwila slabosci.
a moze po prostu podświadomości?
wracasz do czegos co nie istnialo.
szperasz. a po co?
zeby znowu olac,miec nadzieje
i tak krazyc wokol siebie...?

wytrwalemu.

czwartek, 21 lutego 2008

Roulette...


epidemie.

rozprzestrzeniane.
nigdy nie wyłapywane.
chyba że na własne życzenie
nam do serca wpajane.

patrzymy na istoty ludzkie.
takież to niepozorne
a jakże wciąż nam obce.

szczeblami nie dojdziemy
najwyzej gdzies sie puscimy
i z tej niemocy spadniemy
smierc sobie tylko umilimy.

na tablicy nie zapomna
i ci napisza:
smierc glodnego.
nigdy nie zaspokojonego.

dla przestogi i nadzieji ze nie kazdy z nas tak skonczy.

wtorek, 12 lutego 2008

znowu mi odwaliło...


tak. otoz walentynki tuz tuz a ja znow mam jakis jebniety pomysl.
do faceta-zeby nie bylo xp
tym razem nie bd jakis wierszy czy cos. bedzie..
smacznie :D i to bynajmniej nie przez to ze bd po lekcjach leciec na tauzen na schody z gitara i winem i zapowiada sie gra w zapalke xD
plany sa. chyba sie spelnia. nadal bd sie slinila na widok kolesia,zrobie buraka w skali do 10 bd miala bez zastanowienia pelna dyche no i do tego gula w gardle i wyjde na sfiksowana..
normal.

pewnie pod koniec dnia dojde do wniosku ze po nic to mi bylo.skoncze z mala zalamka sluchajac normalsow i spiewajac: " zapomniec nie ma mowy..."
jak i moze zamkne sie w łazience to rodzina przezyje to moje zawodzenie. gorzej ju ze mna..