wtorek, 12 lutego 2008

znowu mi odwaliło...


tak. otoz walentynki tuz tuz a ja znow mam jakis jebniety pomysl.
do faceta-zeby nie bylo xp
tym razem nie bd jakis wierszy czy cos. bedzie..
smacznie :D i to bynajmniej nie przez to ze bd po lekcjach leciec na tauzen na schody z gitara i winem i zapowiada sie gra w zapalke xD
plany sa. chyba sie spelnia. nadal bd sie slinila na widok kolesia,zrobie buraka w skali do 10 bd miala bez zastanowienia pelna dyche no i do tego gula w gardle i wyjde na sfiksowana..
normal.

pewnie pod koniec dnia dojde do wniosku ze po nic to mi bylo.skoncze z mala zalamka sluchajac normalsow i spiewajac: " zapomniec nie ma mowy..."
jak i moze zamkne sie w łazience to rodzina przezyje to moje zawodzenie. gorzej ju ze mna..

Brak komentarzy: