czwartek, 21 lutego 2008

Roulette...


epidemie.

rozprzestrzeniane.
nigdy nie wyłapywane.
chyba że na własne życzenie
nam do serca wpajane.

patrzymy na istoty ludzkie.
takież to niepozorne
a jakże wciąż nam obce.

szczeblami nie dojdziemy
najwyzej gdzies sie puscimy
i z tej niemocy spadniemy
smierc sobie tylko umilimy.

na tablicy nie zapomna
i ci napisza:
smierc glodnego.
nigdy nie zaspokojonego.

dla przestogi i nadzieji ze nie kazdy z nas tak skonczy.

Brak komentarzy: