ciekawe ze zawsze gdy ogladam to zdjecie z iTunesa leci mi 'attack' systemu albo jeszcze lepiej 'nostress' hs...
chyba cos w tym jest.
ale coz...bylo sie mlodym i glupim.
a jednak wspomnienia z komersu mam zanotowane jako te najlepsze z calego gimn.
bylo minelo. szczescie w tej jedno-dniowej bajce przeminelo i gdzies tam siedzi mi w korze mozgowej. to bylo takie krotko termonowe szczescie ktore wraz z tamtejsza noca poszlo sie pasc gdzies indziej.a moze to lepiej? w koncu czasem trzeba przeczyc i cos takiego.
obecnie mam gdzies facetow.tak kochani po prostu chyba z was zrezygnuje na jakis czas bo kontakty z nimi doprowadzaja mnie do jakis niezdrowych samopoczuc.
do tego mam jakies cichsze dni.to dziwne jak na mnie ale chyba po prostu musze czasem przystopowac. szkoda ze teraz bo to jakos tak najbardziej nieodpowiedni okres..
i bynajmniej nie tylko dlatego ze sa ferie.
-----------------
<3 <3 <3 <3 <3 <3 WOŚP <3<3 <3 <3 <3 <3
szczegolnikowo i ogolnikowo bylo zajebiscie. spontan do krakowa i tamtejsze akcje to istny swił...ale tak mialo byc ;] szkoda tylko ze z ta gitarka na stawowej nie wyszlo.ale nie szkodzi..
bo co sie odwlecze to.. xD
nastepnego dnia sosnowiec.pozniej nasze slynne orzesze i te Reinerowskie imprezy.
czyli tym razem wloskie wino,masakła pila mechaniczna,skazany na bluesa i te akcje pod prysznicem... ;D
aaa no i :xD
'prosze mi pomoc,
jakis menel sie na mnie kładzie!'

