środa, 16 stycznia 2008

bajka


ciekawe ze zawsze gdy ogladam to zdjecie z iTunesa leci mi 'attack' systemu albo jeszcze lepiej 'nostress' hs...
chyba cos w tym jest.
ale coz...bylo sie mlodym i glupim.
a jednak wspomnienia z komersu mam zanotowane jako te najlepsze z calego gimn.
bylo minelo. szczescie w tej jedno-dniowej bajce przeminelo i gdzies tam siedzi mi w korze mozgowej. to bylo takie krotko termonowe szczescie ktore wraz z tamtejsza noca poszlo sie pasc gdzies indziej.a moze to lepiej? w koncu czasem trzeba przeczyc i cos takiego.

obecnie mam gdzies facetow.tak kochani po prostu chyba z was zrezygnuje na jakis czas bo kontakty z nimi doprowadzaja mnie do jakis niezdrowych samopoczuc.
do tego mam jakies cichsze dni.to dziwne jak na mnie ale chyba po prostu musze czasem przystopowac. szkoda ze teraz bo to jakos tak najbardziej nieodpowiedni okres..
i bynajmniej nie tylko dlatego ze sa ferie.
-----------------
<3 <3 <3 <3 <3 <3 WOŚP <3<3 <3 <3 <3 <3
szczegolnikowo i ogolnikowo bylo zajebiscie. spontan do krakowa i tamtejsze akcje to istny swił...
ale tak mialo byc ;] szkoda tylko ze z ta gitarka na stawowej nie wyszlo.ale nie szkodzi..
bo co sie odwlecze to.. xD

nastepnego dnia sosnowiec.pozniej nasze slynne orzesze i te Reinerowskie imprezy.
czyli tym razem wloskie wino,masakła pila mechaniczna,skazany na bluesa i te akcje pod prysznicem... ;D
aaa no i :
'prosze mi pomoc,
jakis menel sie na mnie kładzie!'
xD

piątek, 4 stycznia 2008

do stracenia


zacmienie bombki.
wielka okragla moja bomba xD

po swietach,sylwku... a ja sie sklanialam do napisania nawet ksiazki.a o czym..? o moim pragnieniu.
spedzenia tych swiat w biedzie ale... wielkiej milosci. takie naiwne i glupie dla niektorych. gadajcie sobie co chcecie.
'wiecej doceniacie gdy czegos nie macie...'
a tu?
wiele kontrowersji.
wiele sprzecznosci
ale damy rade w tej rzeczywistosci
no jasne znow mnie bierze na wiersze..

czasem bym chciala zeby po mnie splynelo wszystko.zeby nie cierpiec.zeby o tym nie myslec.
zeby wreszcie miec jakis spokoj w tej glowie.
zeby..nie czuc?

albo i nie..
albo i wole ten chaos. tylko czasem pragne zglebic choc rabek tej tajemnicy krazacej wokol mnie.
bo tym razem to ja wychodze na tego durnego bezgranicznego optymiste.
to niszczy. gdy..
zbior A nie zachodzi w zbiorze B...
lub po prostu nie chce. gdy ich wspolna czesc to fikcja
zwykly bezczelny fotomontaż.
nie chce tak.nie chce sobie tym zawalac glowy.
juz za duzo takich bylo.
ale wreszcie mi sie udalo...
aj ciezko z tym bylo.
crt+alt+delete
i poszedl.
nie tak szybko. bo moze tylko wtedy ta kombinajca dziala
gdy masz czym zapenic ten wolny ram...
bo wtedy..jest lawiej.