poniedziałek, 28 kwietnia 2008

mind.

nie ma mowy.
nie było.
nie..
będzie?

i tylko czekam na to swiatełko w tunelu...

i..
nie debilu.
nie swieć mi latarką w oczy.

czwartek, 24 kwietnia 2008

happy...or sad?

no,no no...
this's happysad ;)














sobota, 19 kwietnia 2008

krok w czyis los



strach.
na jutro, pojutrze
o ciebie.
wiem, wiem... już nie popełnisz znowu grzechu przeciwko Bogu
tak wiem już nie przekroczysz granicy bloku.
boli mnie. ze właśnie teraz
trafiłeś na serca naszych wspomnień
i niecodziennych głębszych zmartwień.

'nie puszcze Cię dopóki nie poczujesz się lepiej..'
jakby trzeba..
mogłabym i twoje
całą wiecznością
tulić spękane serce

zapytać czy żyć ci zdoła jeszcze.
zwrócić nadzieje na dni następne
jednakże przywrócić ci żyć wśród nas normalnie, nie jest tak łatwo wykonalne
intruzem, obcym i łajzą nieczystą co wtrąca się
w los nie swój
i katastroficznie przywraca ją do początku
byłoby porażką najwiekszą.
myślę też że bliżsi nam czasem ci niewtajemniczeni,
obdarzeni współczuciem i czasem większym
od bliskich którzy nas już tak zawiedli
na co dzień i w święta i w żałość tą samą
wprowadzili samodzielnie na drogę
przepełnioną nutą bezradności.
i tej przykrej ludzkiej samotności.