poniedziałek, 17 marca 2008

when marimba rythms start to play...

tak.znowu zmiany. co do bloga to po prostu
zaczął mnie irytować ten nagrobny układ.

a tak w ogóle to trochę ich ostatnio dużo.

trochę nie tak miało wyglądać.trochę inaczej sie wszytko zapowiadało.
czyżby wstęp pomylił sie z treścią?
autor chyba zmienił koncepcje.
albo za dużo miał tego w mózgu gdy rozpoczął.
i jakże dobrze ze szczerość wzięła gore, bo nie ma nic gorszego gdy wciskamy komuś kłamstwo na sile. a nawet nie mamy pojęcia ze społeczeństwo oczekuje czegoś więcej.
zadziwiające prawda? ile razy to oszukiwanie siebie teoretycznie pozwalało nam przetrwać.
niee kochani słuchajcie.
w końcu i tak was to kiedyś dopadnie.
a później tylko sam...
"dialog"
z górą prawdy i rozpaczy utraconego blasku sztucznych lamp.


kwadraty.
czyli mam dość oblepiających facetów którzy jedyny cel w imprezie stawiają na przelizanie i obmacanie laski.
niee nie tak.
olałam.wytańczyłam.szykuje na następną ;D

Brak komentarzy: