niedziela, 24 lutego 2008

Hypnotize...


szybkie rezygnacje i unoszenia.
nagle zimne przebudzenia
oczyma realny swiat dostrzegasz.
powiesz 'nie' bo sie nie przyznasz.
i notorycznie chowasz gdzies tam siebie
skrywasz wszystko co dotyczy ciebie.
czekasz na ruchy. po co?
bo myslisz ze pokaze jak cie kocha.
nie jest tak? a to wielka szkoda...
olejesz. nie,nie na zawsze...
wystraczy chwila slabosci.
a moze po prostu podświadomości?
wracasz do czegos co nie istnialo.
szperasz. a po co?
zeby znowu olac,miec nadzieje
i tak krazyc wokol siebie...?

wytrwalemu.

3 komentarze:

Wishezz pisze...

Czasem warto, tak nie wiedząc czemu, może boleśnie to odczuwając, ale unosić się, zamknąć oczy i nie widzieć reszty. Nawet wtedy, gdy trzeba będzie się potem obudzić ze snu i przeżyć wszystko jeszcze jedenaście razy. Ja to wiem. I żałuję, że wiem to dzisiaj.

grosiaczysko pisze...

hmm 'lepiej pozno niz pozniej' ;] a chwile unoszenia sa piekne.i faktycznie warto je przezyc mimo ze za chwile mozemy upasc.
carpe diem i do przodu...

Wishezz pisze...

dokładnie:)